Kilka słów o wypuszczaniu ryb

KILKA SŁÓW O WYPUSZCZANIU RYB

Niestety nasze łowiska, często te najbardziej wartościowe, kiedyś ciche i spokojne stanęły przed bardzo poważnym wyzwaniem. Ciągle rosnąca presja wędkarska oraz coraz lepsze technologie zastosowane w wędkarstwie dają coraz mniej szans rybom. Poza tym czasami nieudolne zarządzanie, nadmierna presja wędkarska brak umiaru w trzeźwej ocenie sytuacji powoduje szybkie ubożenie tych łowisk. Bardzo często obwiniamy wyłącznie PZW ale tak naprawdę wielu z nas ponosi nie mniejszą winę za obecną sytuację. Nasilająca się znieczulica, brak zaangażowania przekłada się zarówno na to co zastajemy nad wodą oraz na ludzi którzy nas reprezentują. Myślę, że czasami warto zaprosić samego siebie do samokrytyki oraz do głębszych refleksji i nie tylko obwiniać system i wszystkich, ale również zastanowić się jaką rolę odgrywam w tym społeczeństwie oraz jak wiele zależy ode mnie.

 Należałoby zacząć od szczerej samokrytyki. Większość z nas wychowywała się w systemie kiedy wszyscy na potęgę czyścili łowiska ze wszystkiego z ryb, nie zastanawiając się nad tym co będzie za kilka lat. Wielu z nas łowiło kiedyś na metody dzisiaj uznawane za niedozwolone, w okresach ochronnych, dopuszczał się kłusownictwa. Stawianie się na pozycji lepszego i etycznego wędkarza, który na wszystko patrzy z góry i wszystkim wytyka błędy jest co najmniej nieprzyzwoite. Jak możesz wyzywać i ubliżać ludzi, którzy robią to samo co my kiedyś. Może warto czasami pomyśleć o tym, „ŻE SKORO JA SIĘ ZMIENIŁEM, TO MOŻE KAŻDY MOŻE TO ZROBIĆ”.

0002

POZYTYWNA PRZEMIANA. Jeśli o mnie chodzi to pozytywnym wędkarstwem zaraziłem się od mojego przyjaciela z którym często wędkowałem.  Dzięki temu, że nigdy mnie nie krytykował, nigdy nie zmuszał do swoich poglądów, dawał mi dobry przykład dając pełną swobodę wyboru. Wskazywał mi jedyni pewną drogę, mówił o swoich przemyśleniach ale zawsze decyzja z tym jak wędkuję i jak zachowuję się nad woda była tylko moja. Najważniejsze jest to, że jako doskonały wędkarz nigdy nie traktował mnie jako kogoś gorszego a moje braki w umiejętnościach nigdy mnie nie krępowały. Obserwując jego zachowania, sposób wędkowania oraz etykę, która była jego wizytówką miałem szansę poznać bardziej wartościowe oblicze wędkarstwa. Nasze luźne pogaduchy, zwłaszcza przy łowieniu troci, jakieś luźne spostrzeżenia, przemyślenia, dobre rady dopełniły tylko pozytywny przekaz.

NARZUCANIE PRZEKONAŃ. Moim zdaniem, narzucanie komuś swoich myśli i przekonań nie przynosi nic dobrego. Piętnowanie ludzi oraz wytykanie wad i błędów często przynosi niepożądany skutek. Co nam z tego, że zmuszamy kogoś do czegoś w co nie wierzy? Co nam z tego robi coś do czego nie jest przekonany? Co nam z tego, skoro po cichu, kiedy nikt nie widzi będzie robił to samo? Co nam z tego, że wielu ludzi farbuje się na kogoś kim nie jest, bo taka moda?

Z tego co widzimy ostatnio wszyscy wypuszczają ryby, wszyscy podpisuję się C&R, wszyscy kochają ryby i przyrodę. Tylko kiedy bywamy nad wodą, mamy mnóstwo znajomych, obserwujemy to co się dzieje dotykamy obrazu którego lepiej nie widzieć.

0001

PRZEKŁAMANIA. Znamy wielu wędkarzy, którzy od lat uważają się za wielkich zwolenników C&R. Oglądamy mnóstwo pięknych zdjęć na fejsie, piękne filmy z wypuszczania, wszystko imię „Złów i wypuść”. Wszystko piękne i wspaniałe. Ale kiedy dostajemy zdjęcia sms-em, fotki na priva, to widzimy inny obraz,  w którym właśnie Ci wędkarze robią coś co zazwyczaj krytykują i wytykają. Sam dostałem zdjęcie, w którym koledzy układają kilka martwych troci na trawie i pozują do zdjęć. Zastanawiam się po co to wszystko? Ogłuszony obłudą i głupotą kolegów sięgam kolejnego rozczarowania.

- Przyjacielu oszukałeś mnie kolejny raz!!!
– Nie pouczaj już kolegi i sąsiada, skoro robisz tak samo!!!
– Nie wytykaj już nikogo, bo nie jesteś tym za kogo się podajesz !!!
– Miej społeczną odwagę przyznać „Tak zabieram ryby” lub już nie graj kogoś kim nie jesteś. Będzie lepiej i uczciwiej.

TROCHĘ PRAWDY. Regulamin PZW stanowi przepisy regulujące sposób oraz ilość zabieranych ryb. Każdy kto zabiera ryby zgodnie z postawieniami regulaminu postępuję zgodnie z prawem. I właśnie o tym powinniśmy pamiętać zaczynając dyskusję.

Rozwiązań problemu jest kilka:

  1. Regulamin amatorskiego połowu ryb – w obecnym wymiarze powinien być zmieniony bo nie jest adekwatny do obecnej sytuacji, nie zapewnia ochrony ubogiego rybostanu.
  2. Każdy okręg ma prawo wprowadzania dodatkowych regulacji oraz ograniczeń, np. wprowadzenie wymiaru ochronnego, stworzenie odcinków C&R.
  3. Kreowanie mentalności kolegów, bazowanie na autorytetach, edukacja, kreowanie dobrych wzorców.

 DOBRY PRZYKŁAD. Moim zdaniem dużo zależy od nas samych. W odniesieniu do punktu 3-ciego możemy zrobić najwięcej. Przecież każdy z nas ma szansę robić coś dobrego oraz dawać dobry przykład. Jednak najważniejsza jest uczciwość oraz wiarygodność. Na nic zdadzą się lotne słowa skoro nie będą poparte rzeczywistością. Nie udawaj kogoś kim nie jesteś!!! Będąc sobą będziesz mieć szansę zrobić dużo więcej.

Dochodzę do kilku ważnych wniosków. Jeśli troszczę się o ryby muszę dawać dobry przykład, nie obwiniać wszystkich wokół. Zamiast kogoś zmuszać do czegoś, powinniśmy zacząć ich zachęcać oraz przekonywać. To właśnie my, którzy mamy większą wiedze lub świadomość powinniśmy dawać przykład. Kto inny jak nie my ma największy wpływ na codzienne życie? Otóż możemy bardzo wiele. Bo to od nas zależy czy wypuścimy rybę, jak się z nią obchodzimy, czy posprzątamy po sobie śmieci, Na każdym kroku podejmujemy decyzje, które mają wpływ na naszą przyszłość. Warto o tym wiedzieć. Warto też pamiętać, że na każdym kroku kreujemy również wzorce i zwyczaje.

 WYPUSZCZANIE RYB!!! Wypuszczanie ryb jest odznaką dojrzałości oraz dużej świadomości. Powinniśmy pamiętać również o tym, że zabieranie ryb jest również zgodne z prawem. Musimy mieć świadomość tego, że wypuszczanie ryb stało się po niekąd koniecznością i głosem zdrowego rozsądku. Znamy mnóstwo ludzi którzy uwalniają każdą złowioną rybkę ale znamy również mnóstwo ludzi, którzy tylko udają kogoś kim nie są. Uważam, że warto wypracować pewnego rodzaju kompromis, czyli zachęcanie do wypuszczania ryb ale nie zmuszania. Każdy ma prawo raz na jakiś czas na zabranie jednej rybki i zjedzenie ze smakiem. Ale niech to zabranie i skonsumowanie ryby stanie się wyjątkiem, wielkim świętem, które warto celebrować. Przecież w zjedzeniu zdrowej rybki nie ma nic złego a kupienie ryby ze sklepu od rybaka, zwłaszcza w okresach ochronnych ma dużo gorszy skutek. Ponadto napasanie własnych dzieci rybą hodowlaną ma niewiele wspólnego ze zdrowiem i zdrowym rozsądkiem.

0003

 Gdzie jest wyjście? Nie ma złotego środka i idealnego rozwiązania. Wszystko trzeba zawrzeć w kompromisach. Zachęcajmy do wypuszczania ryb ale dobrym przykładem. Nie powinniśmy także obrażać ludzi, którzy od wielu lat robią wiele dobrego dla wędkarstwa tylko dla tego, że zabrali jedną rybę. Przez to co robią często ratują życie tysiącom innych. Jednoznacznie opowiadam się po stronie takich ludzi.

 DOBRE RZECZY. W ostatnim czasie poznałem wielu ludzi, którzy poświęcają mnóstwo czasu i energii społecznie oddając się rybom. Znane towarzystwa przyjaciół rzek, kluby wędkarskie, stowarzyszenia oraz teamy dokładają wielu starań, abyśmy my wędkarze zastali nasze łowiska w odpowiednim stanie. Zarywają noce, czas na przyjemności aby przybliżyć nasze wspólne dobro do standardów, które powinny obowiązywać, a w zamian dostają tylko krytykę  i pomówienia zamiast należnego uznania.

 Powinniśmy zacząć zauważać dobre rzeczy, bo to nie prawda, że wszystko jest źle i nic dobrego się nie dzieje. Jest mnóstwo kół, mnóstwo wędkarzy i działaczy, którzy mogą być dla nas przykładem kreatywności, pracowitości oraz skutecznego działania. Warto ich wspierać w codziennej pracy oraz trudnościach z którymi się borykają. Przy naszym większym zaangażowaniu będzie można zrobić dużo więcej. Ponadto szansa odejścia od klawiatury pozwoli nam ocenić sytuacje dużo bardziej wiarygodnie i rzetelnie. Wytykanie wszystkim błędów oraz szukanie podtekstów nie przynosi nic dobrego, często zniechęca wielu ludzi którzy zasłużyli na szacunek i uznanie, a dostali tylko krytykę. Jeśli nie robimy nic dla siebie i dla innych, to przynajmniej nie powinniśmy zniechęcać tych którzy jeszcze mają siłę, albo tych którym jeszcze się chce.

Drodzy koledzy, którzy dbacie o nasze łowiska i nasze kochane ryby – DZIĘKUJĘ WAM Z TEGO MIEJSCA W IMIENIU SWOIM I TYC CO ROZUMIEJĄ JAK TRUDNE RZECZY ROBICIE!!!

0004 — kopia

 KILKA SŁÓW NA KONIEC.  Jako jeden z Was, zachęcam wszystkich do wypuszczania ryb. To niesamowita satysfakcja zobaczyć odpływającą rybkę, którą dzięki nam mamy szansę złowić kolejny raz. Jednak chciaiłbym jednoznacznie zadeklarować – raz na jakiś czas zabieram sobie rybkę, która z wielkim smakiem konsumuję – chociaż nie pamiętam kiedy ostatnio to zrobiłem. Szczerze przyznam, że za każdym razem kiedy zabieram rybkę, mam wyrzuty sumienia, których tak naprawdę nie powinienem mieć.

Pozdrawiam
Daniel Grombik

 

Jeden komentarz na temat “Kilka słów o wypuszczaniu ryb

  1. Trudno nie zgodzić się z Twoimi przemyśleniami na ten temat,jednak trudno też nie zgodzić się z opinią osób dla których nie ma nic etycznego w polowaniu na istoty żywe tylko dla sportu.Myśląc o tym,często przypominam sobie sytuację,która przydarzyła mi się podczas zawodów.Mojemu wędkowaniu przyglądała się mama z kilkuletnią córką.Po złowieniu ryby,mama mówi do córki: „zobacz jaką ładną rybkę pan złapał” a ona na to z płaczem: „ale mamusiu przecież ta rybka się męczy”. Czy miała rację? Myślę,że z perspektywy osób,które nie skrzywdzą nawet muchy,często będziemy tak postrzegani.I jeszcze jedno .Nie wiem czy zauważyłeś,że wielu wędkarzy,świadomie łamie przepisy RAPR,stosując w wędkarstwie gruntowym,sztuczne przynęty i nikt na to nie reaguje.Na zakończenie wszystkim polecam wywiad,który przeprowadziła blogerka Martyna w swoim wywiadzie na temat C&R z dr nauk przyrodniczych Pawłem Oglęckim. http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,zlow-i-wypusc-fakty-i-mity-o-wypuszczaniu-ryb-pawel-oglecki,6300

Zostaw komentarz